Na tym cudnym świecie są osoby, które bezkarnie jedzą wszystko, na co mają ochotę i w dowolnych ilościach, nie przybierając przy tym na wadze ani grama.
Przedstawiam moją dobrą koleżankę Dorotkę.
Zdjęcie niepozowane, wykonane ukradkiem komórką:-)
Dorotka bardzo lubi słodycze: wszelkie czekoladki, wafelki itp. Jednym z jej rarytasów jest ptasie mleczko, które podjada nawet w nocy. Potrafi zabrać sobie do łóżka kilka czekoladek i je „mlaskać” usypiając słodko. Dorotka lubi też wszelkie produkty z serii Kinder: Kinder Bueno, Kinder Delice i inne, ale najbardziej zaskoczyło mnie zjedzenie przez nią całego dużego słoika Nutelli w ciągu jednego dnia. Osobiście to widziałam na oczy, więc to nie jest żadna ściema. Koleżanka zjada przy tym wszystkie pozostałe posiłki: śniadania, obiady i kolacje i nie waży nawet … 50 kilo. Dorotka! Ściskam Cię serdecznie!
A oto druga koleżanka – Ania. Stale dokarmia koleżanki i kolegów w pracy przekąskami nie tylko w postaci ryżowych wafli, ale też czekoladowych cukierków, ciastek, czekoladek i tym podobnych. Mimo zmiłowania do słodyczy ma wzorcową figurę…
I co? Istnieje sprawiedliwość na tej Ziemi? :0)
Pozdrawiam wszystkich, a zwłaszcza tych, którzy nie mają tak fajnie jak Dorotka i Ania!!

23 March, 09:30
Wiemy! I wyobraź sobie, że mam takie przykłady… w domu! Moja mama i siostra. No dobra, mama to jeszcze nie ma woreczka żółciowego i ogólnie je ‘delikatniej’, ale jakie ilości ona zjada!! Czasami więcej niż tata!
A siostra… je, co chce i kiedy chce. Słodycze ma w domu zawsze. Kiedy ma ochotę na lody, to zjada pół litra z sosem toffi. Na kolację kanapki z boczkiem i majonezem. I najlepiej do łóżka kłaść się… gryząc batona lub czekoladowe cukierki! A jak idziemy na kawę, to bierze zestaw z tortem i prosi mnie, bym też wzięła zestaw, to ona zje moje ciacho… niesamowite
27 March, 11:38
Może za to my jesteśmy bardziej zdyscyplinowane – zaleta przydatna w wielu życiowych sytuacjach.
Pozdrawiam ciepło
28 March, 12:38
Wiesz figura figurą – zazdroszczę jej Twoim koleżankom nie mniej niż Ty. Ale zdrowe odżywianie to nie tylko waga, ale też (jak sama nazwa wskazuje) zdrowie! Chyba nikt nie może zjeść bezkarnie całego słoika Nutelli!!
29 March, 14:44
To tez racja, ale nie można cały czas zastanawiać się tez, czy to co jem jest zdrowe. Myślę, że każdy z nas ma takie dni (choćby nawet różne święta), kiedy zjada duuuże ilości niezdrowych przysmaków. Ważne jest natomiast, że by po jednym – dwóch lub nawet trzech dniach takiego obżarstwa wrócić do zdrowego stylu odżywiania: nie dojadać po Świętach i nie zabierać do domu “wałówki” od mamy. :0)
Pozdrawiam
29 March, 20:44
Wałówka od mamy to podstawa dla kościstych ;p
30 March, 05:54
Napisała Ula, która wazy chyba jeszcze mniej od Dorotki. Ściskam Cię Kochana!