6

Ten post będzie króciutki.
Niedawno odkryłam w piekarni nowy rodzaj pieczywa – czarny chleb (nie mylić z ciemnym). Pytałam sprzedawczynię i dowiedziałam się, że jest pieczony z dodatkiem słonecznika, na zakwasie i bez drożdży i oczywiście jest jeszcze zdrowszy od ciemnego. Dodam, że jest bardzo miękki i naprawdę pyszny. Kupuję go na kromki. Nie jest tani. Kilogram kosztuje około 10 zł. Ale myślę, że warto.

A poza tym doszła mi nowa forma aktywności, co wydaje się korzystne, gdyż mam przerwę w aerobiku. Jakiś czas temu mój mąż dostał w spadku psa i teraz musimy się nim zaopiekować. Niemal codziennie robimy sobie dłuższy spacerek. Piesek ma na mię “As” , jak superbohater z kultowej “Hydrozagadki” :-)

Pozdrawiam serdecznie.
Udanych wakacji. Bawcie się, szalejcie i odpoczywajcie.

Iwona (właśnie po kolacji – najedzona)

P.S. Jutro jadę do babci. A za chwilę wychodzę z koleżankami na dyskotekę.


Odpowiedzi: 6 do wpisu “CZARNY CHLEB – NOWY SPRZYMIERZENIEC DIETY”

  1. biankat

    Ubolewam, bo Olsztyn jeśli chodzi o tzw. ‘healthy lifestyle’ jest zacofany. Dopiero pojawiają się w restauracjach np. świeżo wyciskane soki, pieczywo bez konserwantów itd. … a taki czarny chleb musi być pyszny. Może się doczekam…
    :)

  2. Iwona

    To ja polecam w takim razie domowe wypieki… wyjdzie taniej niz 10zl za kg, a i od poczatku do konca wiadomo, co w srodku, a jaka frajda, gdy samemu zrobi sie chlebek od zakwasu… W kwestii zdrowego żywienia proponuje tylko przeliczyć ilość użytej soli tak, by nie przekraczała 1% wagowo masy chleba… Wiekszosci osob niestety smakuje bardziej slonawe pieczywo.

    http://chleb.info.pl/

    a w szczególności:

    http://chleb.info.pl/index.php?id=11

    PS, obecnie mieszkam w Gdansku, ale najlepsze chleby razowe to ja jadlam w Olsztynie i okolicach ;) Pewnie kwestia punktu widzenia …

    pozdrawiam serdecznie !

  3. SuperMaria

    Fajnie jest robić swój chleb, ale na to trzeba mieć czas. Akurat na wakacjach jest go wystarczająco, ale ja i tak poszukam takiego czarnego chlebka.

  4. Iwona

    Zgadzam się z SuperMarią co do tego, że na pieczenie chlebków trzeba mieć czas. Ja w roku szkolnym dużo pracuję i dlatego wolę chlebek kupować.
    Poza tym przypomniała mi się historia mojej serdecznej koleżanki Ani, która także straciła około 30 kg po wizycie u dietetyka i którą serdecznie pozdrawiam. Ania z mężem kupili sobie specjalne urządzenie do pieczenia chleba. Robili różne chleby, dawali różne mąki, zioła, przyprawy. Pieczywo było przepyszne (sama u nich jadłam). Tak im smakowało, że jedli go bardzo dużo i… przytyli. Ich piecyk teraz częściej stoi w szafce niż na kredensie. :0)
    Jednak myślę sobie, że taki własnej roboty chlebek w odpowiednich ilościach jest zdrowy i może wspomagać odchudzanie.
    Pozdrawiam ciepło.

  5. Emilka

    oj nie rubcie mi smaka.)sama bym takiego chlebka zjadła, ale u siebie to go pewnie nie znajde-niestety.Doradzcie kochani jak to sie pozbyć ostatnich 5kg. przez 4 latka zrzuciłam 12 tak jakos po maleńku,stopniowo,a teraz.

  6. Iwona

    Ostatnie 5 kilo powiadasz? Fajnie. Serdecznie gratuluję. Co do tych 5 kilo, to myślę sobie, że może masz taki “zastój” w chudnięciu, jak każda z nas. Co jakiś czas organizm przez nawet kilka tygodni nie chudnie, mimo zdrowego odżywiania, a potem znowu powoli traci wagę. Ale ja dokładnie nie wiem, czy wcale teraz nie chudniesz, czy chciałabyś pozbyć się tych 5 kilo w szybszym tempie.
    Ciekawi mnie jeszcze jedna sprawa Emilko. Na czym polegało twoje odżywanie, lub aktywność fizyczna, że chudłaś (że tak powiem) “spokojnie” 3 kilo w ciągu roku.To bardzo bezpieczny sposób. Jeśli możesz napisz kilka zdań na ten temat. Pozdrawiam ciepło.


Trackbacki/Pingbacki


Zostaw komentarz