2

Dzisiaj nie będzie ani słowa o zdrowym jedzeniu. Pomyślicie może, że zwariowałam albo od dawna mam ADHD.

Mój brat Misiek zrobił mi niespodziankę. Zapisał mnie i męża na paintball. Uradowałam się niesamowicie na samą myśl, że pobawię się w militarne sprawy i sobie postrzelam. Zawsze chciałam tego spróbować… :0)

Z braćmi

Fotka z braćmi

Cała impreza odbyła się we wsi Kłopotów pod Lubinem (woj. dolnośląskie). Gdy dojechaliśmy na miejsce było już około 25 osób, w tym 10 małżeństw. Jakież było moje zdziwienie, gdy się okazało, że jestem jedyną dziewczyną, która chce grać. Na dodatek mój mąż i dwaj bracia byli w przeciwnej drużynie. Pozostałe panie się opalały i grillowały. Pogoda była wspaniała. Słonko świeciło i trochę mi było gorąco w mundurze, ale służba – nie drużba.

Zabawa była fantastyczna. Myślałam, że spiszę się gorzej, a było całkiem nieźle. Oczywiście w każdej rozgrywce ktoś mnie „zastrzelił”, ale i ja nie była dłużna i „poplamiłam farbą” kilku panów. Już wiem, że powinnam się więcej czołgać. Generalnie jestem z siebie zadowolona.  Wystrzelałam 300 kulek. Nie zdawałam sobie natomiast sprawy, że oberwanie taką kulką z farbą dość mocno boli. Mam nawet wrażenie, że bardziej czuje się te siniaki dzień lub dwa po walce. Przykładowe obrażenia ciała zamieszczam na fotce.

Iwona

Mimo to, zapisaliśmy się już na sierpień. Polecam. Paintball to ciekawy sport.

Menu dnia: grillowana kiełbasa, kaszanka, boczek, piwo.

Nagroda: lód Magnum Gold. Pycha.

Czołem !!!

Odchudzona, posiniaczona Iwona


Odpowiedzi: 2 do wpisu “Kobieta w świecie mężczyzn…”

  1. SuperMaria

    Dawno nie zaglądałam na Twojego bloga Iwonko, a tu taki szok! Jestem pod wrażeniem Twojej odwagi! Ja też chyba spróbuje :)

  2. Helena

    Też byłam ,było super!!!


Trackbacki/Pingbacki


Zostaw komentarz