Zakończyły się zajęcia z aerobiku w pobliżu mojego domu. Kolejne będą dopiero po wakacjach. Postanowiłam za namową kilku koleżanek spróbować czegoś nowego. Poszłam na AeroDance.
Jak sama nazwa wskazuje jest to połączenie tańca z aerobikiem. Muszę się pochwalić, że z moją kondycją fizyczną jest całkiem nieźle. Wiadomo, że się zmęczyłam, ale nie „zasapałam”. Gorzej było z moim poczuciem rytmu i wykonywaniem figur tanecznych proponowanych przez panią prowadzącą – Iwonę Cieślik, którą serdecznie pozdrawiam.
Ćwiczenia trwały około 70 minut, w ciągu których uczyłyśmy się układu choreograficznego. Oczywiście, prawie wszystko robiłam nie tak. Z mojego „występu” wyszedłby niezły film komediowy. :0). Inne uczestniczki mnie pocieszały. Wiadomo, nie ma się co dziwić, na zajęciach byłam pierwszy raz. One przychodzą tu co najmniej od września. Postanowiłam, więc po prostu dobrze się bawić i nie przejmować. Podejrzewam, że gdybym pochodziła na AeroDance co najmniej rok, nauczyłabym się tańczyć. A bardzo, bardzo lubię tańczyć.
Podziwiam pasję i energię pani prowadzącej i pozdrawiam wszystkie pozostałe panie z sali gimnastycznej. Chylę czoła!!!




Zostaw komentarz