Sama nie mogę się nadziwić. Przedwczoraj kupiliśmy mu pierwsze o 3 rozmiary mniejsze spodnie i mniejsza koszulkę. Efekt tego „zabiegu” mnie powalił. Rafał wygląda świetnie. Widziałam, że już dużo kilo zrzucił, ale dopiero w tych ubraniach zobaczyłam jaki jest szczuplaczek. Zostało mu już tylko z 10 kilo do schudnięcia. Och! Mężczyźni mają z odchudzaniem dużo, dużo łatwiej. Chudną dwa razy szybciej i o skórę nie muszą się martwic…
Ciszę się, że nie tyjemy z jeszcze jednego powodu. Teraz normalnie mamy maraton dobrego jedzenia. Ciągle mamy w pracach różne uroczystości i imprezy. Jedzenia jest mnóstwo i siłą rzeczy jemy więcej niż zazwyczaj (choć oczywiście nieco się pilnujemy w tym zakresie). Dodatkowo w ostatnią sobotę mieliśmy wesele u kuzyna. Jedzenie było przepyszne i bardzo dużo. Za trzy tygodnie mamy następne wesele i za 5 tygodni też mamy wesele. Zobaczymy tez, co będzie z wakacjami. To nie jest dobry czas na odchudzanie się. Zazwyczaj jedziemy za granicę i chcemy tam wszystkiego spróbować. Chciał przyznam, że w zeszłym roku nie było z tym większego problemu. Byliśmy w Tunezji. Mieliśmy 3 posiłki dziennie. Dodatkowo lubmy piwko. Starałam się jeść zdrowo, ale chciałam tez wszystkiego choć po trochę spróbować. Jakież było moje zdziwienie, kiedy po powrocie okazało się, że przybyło m tylko 0,5 kilograma. Zdaje się, że mój dietetyk miał rację. Wystarczy jednorazowo jeść 0,5 litra jedzenie ( i dopiero po chwili sobie dołożyć potrawy) i wtedy można zjadać wszystko, a żołądek się nie rozciągnie.
Także i tym razem damy radę
A teraz idę zrobić sobie śniadanko (ser mozarella z pomidorem, bazylią i oliwą z oliwek + bułka fitness). Potem lecę na warsztaty na temat alkoholizmu. Pozdrawiam wszystkich.

22 June, 10:33
Witaj Iwonko. Bardzo zainteresowało mnie to piszesz o 0.5 l jedzenia. Możesz przybliżyć mi ten temat?? To brzmi za pięknie, żeby było prawdziwe
. Mój mąż już trzy lata trzyma wagę, a schudł 30 kilogramów!! Wygląda wspaniale, choć i wtedy mi się podobał – zawsze miałam słabość do “miśków”
. Co do różnych uroczystości to na weselach bym się pilnowała, ale na wakacjach – żadnej diety!! Tylko dużo spacerów i… sama wiesz czego
. No a piwko starajcie się zastępować czerwonym winkiem. Ciężko się przestawić (wiem, bo sama przez to przeszłam), ale winko jest zdrowsze i mniej kaloryczne. Oczywiście w niewielkich ilościach!!
23 June, 15:22
Witam Aneczko.
Mi też podobają się Miśki. Dlatego Rafek postanowił, że chce osiągnąć wagę 85 kilo, a nie 70 jak doradzał dietetyk. Naszym zdaniem byłby wtedy po prostu za chudy.
Co do winka, to wiem, że jest zdrowsze. Ostatnio podczas spotkań z przyjaciółmi zastępujemy piwko winkiem wymieszanym z colą light. I tak zrobiliśmy w tym zakresie postęp. :0)
Ale w upalne dni nad morzem lubimy zimne piwko.
Co do tej ilości jedzenia 0,5 litra to jest tak, że teraz pojemność mojego żołądka mniej więcej tyle wynosi i dietetyk doradzał nie przekraczać tej ilości, żeby się na nowo nie rozepchał.
Dodam, że po diecie bardzo poprawiła m się przemiana materii i co pewnie nie jest bez znaczenia – wyniki tarczycy.
Pozdrawiam serdecznie.
29 July, 19:42
No cóż mogę powiedzieć bloggerko
Jak zobaczyłęm dziś Rafała byłem mile zaskoczony, ale i za razem zły na siebie że nie mam tyle siły teraz żeby się wziąć za siebie. Żadna dieta ostatnio mi nie wychodzi, mija kilka dni i po moim odchudzaniu. Kiedyś mi się udała jedna przez pół roku schudłem 18 kg, a jeszcze innym razem schudłem przez 36 dni 16 kg, i co ciekawe nie byłem chory ani nie stosowałem żadnej specjalnej diety, po prostu wojsko dało mi wycisk
Sam nie za bardzo mam wenę żeby się wziąć za to odchudzanie. Szkoda że nie mam w okolicy jakiegoś drugiego grubasa z którym mógłbym razem coś zdziałać, źle się czuję ze swoją tuszą ale sam sobie nie dam rady.
Pozdrawiam Was
30 July, 14:53
Chyba powinniśmy się umówić na męską rozmowę ;0) Pozdrawiam ciepło.