4

Sama nie mogę się nadziwić. Przedwczoraj kupiliśmy mu pierwsze o 3 rozmiary mniejsze spodnie i mniejsza koszulkę. Efekt tego „zabiegu” mnie powalił. Rafał wygląda świetnie. Widziałam, że już dużo kilo zrzucił, ale dopiero w tych ubraniach zobaczyłam jaki jest szczuplaczek. Zostało mu już tylko z 10 kilo do schudnięcia. Och! Mężczyźni mają z odchudzaniem dużo, dużo łatwiej. Chudną dwa razy szybciej i o skórę nie muszą się martwic…

Ciszę się, że nie tyjemy z jeszcze jednego powodu. Teraz normalnie mamy maraton dobrego jedzenia. Ciągle mamy w pracach różne uroczystości i imprezy. Jedzenia jest mnóstwo i siłą rzeczy jemy więcej niż zazwyczaj (choć oczywiście nieco się pilnujemy w tym zakresie). Dodatkowo w ostatnią sobotę mieliśmy wesele u kuzyna. Jedzenie było przepyszne i bardzo dużo. Za trzy tygodnie mamy następne wesele i za 5 tygodni też mamy wesele. Zobaczymy tez, co będzie z wakacjami. To nie jest dobry czas na odchudzanie się. Zazwyczaj jedziemy za granicę i chcemy tam wszystkiego spróbować. Chciał przyznam, że w zeszłym roku nie było z tym większego problemu. Byliśmy w Tunezji. Mieliśmy 3 posiłki dziennie. Dodatkowo lubmy piwko. Starałam się jeść zdrowo, ale chciałam tez wszystkiego choć po trochę spróbować. Jakież było moje zdziwienie, kiedy po powrocie okazało się, że przybyło m tylko 0,5 kilograma. Zdaje się, że mój dietetyk miał rację. Wystarczy jednorazowo jeść 0,5 litra jedzenie ( i dopiero po chwili sobie dołożyć potrawy) i wtedy można zjadać wszystko, a żołądek się nie rozciągnie.

Także i tym razem damy radę :)

A teraz idę zrobić sobie śniadanko (ser mozarella z pomidorem, bazylią i oliwą z oliwek + bułka fitness). Potem lecę na warsztaty na temat alkoholizmu. Pozdrawiam wszystkich.


Odpowiedzi: 4 do wpisu “Mój mąż wygląda teraz tak…”

  1. Aneczka

    Witaj Iwonko. Bardzo zainteresowało mnie to piszesz o 0.5 l jedzenia. Możesz przybliżyć mi ten temat?? To brzmi za pięknie, żeby było prawdziwe ;) . Mój mąż już trzy lata trzyma wagę, a schudł 30 kilogramów!! Wygląda wspaniale, choć i wtedy mi się podobał – zawsze miałam słabość do “miśków” :D . Co do różnych uroczystości to na weselach bym się pilnowała, ale na wakacjach – żadnej diety!! Tylko dużo spacerów i… sama wiesz czego ;) . No a piwko starajcie się zastępować czerwonym winkiem. Ciężko się przestawić (wiem, bo sama przez to przeszłam), ale winko jest zdrowsze i mniej kaloryczne. Oczywiście w niewielkich ilościach!!

  2. Iwona

    Witam Aneczko.
    Mi też podobają się Miśki. Dlatego Rafek postanowił, że chce osiągnąć wagę 85 kilo, a nie 70 jak doradzał dietetyk. Naszym zdaniem byłby wtedy po prostu za chudy.
    Co do winka, to wiem, że jest zdrowsze. Ostatnio podczas spotkań z przyjaciółmi zastępujemy piwko winkiem wymieszanym z colą light. I tak zrobiliśmy w tym zakresie postęp. :0)
    Ale w upalne dni nad morzem lubimy zimne piwko.
    Co do tej ilości jedzenia 0,5 litra to jest tak, że teraz pojemność mojego żołądka mniej więcej tyle wynosi i dietetyk doradzał nie przekraczać tej ilości, żeby się na nowo nie rozepchał.
    Dodam, że po diecie bardzo poprawiła m się przemiana materii i co pewnie nie jest bez znaczenia – wyniki tarczycy.
    Pozdrawiam serdecznie.

  3. Mariusz

    No cóż mogę powiedzieć bloggerko ;) Jak zobaczyłęm dziś Rafała byłem mile zaskoczony, ale i za razem zły na siebie że nie mam tyle siły teraz żeby się wziąć za siebie. Żadna dieta ostatnio mi nie wychodzi, mija kilka dni i po moim odchudzaniu. Kiedyś mi się udała jedna przez pół roku schudłem 18 kg, a jeszcze innym razem schudłem przez 36 dni 16 kg, i co ciekawe nie byłem chory ani nie stosowałem żadnej specjalnej diety, po prostu wojsko dało mi wycisk ;) Sam nie za bardzo mam wenę żeby się wziąć za to odchudzanie. Szkoda że nie mam w okolicy jakiegoś drugiego grubasa z którym mógłbym razem coś zdziałać, źle się czuję ze swoją tuszą ale sam sobie nie dam rady.
    Pozdrawiam Was

  4. Iwona

    Chyba powinniśmy się umówić na męską rozmowę ;0) Pozdrawiam ciepło.


Trackbacki/Pingbacki


Zostaw komentarz