sobota, rano
KILKA SŁÓW W OBRONIE OSÓB BĘDĄCYCH NA DIETACH
Witam!!
Zdarza się, że ludzie krytycznie patrzą na osoby stosujące dietę. Uważają, że kobiety odchudzające się „katują się, nie mają radości życia, nie potrafią się cieszyć każdym dniem”, tylko stale myślą jak tu zrzucić jeszcze kilka deko. Otóż pragnę obalić ten mit.
1.To nie prawda, że zmiana sposobu odżywiania, zdrowe jedzenie powoduje, że człowiek cierpi. Owszem czasami mamy ochotę na coś, czego akurat w tym momencie nie powinniśmy jeść, ale żeby zaraz to nazywać cierpieniem? Zmiana sposobu odżywiania wiąże się z wyrzeczeniami, ale życie człowieka bardzo często jest z nimi związane. Gdy ktoś zbiera na lepszy samochód (albo go spłaca), tez sobie czegoś odmawia, ale czy cierpi? Wątpię.
2.Po drugie uważam, że cierpienie pojawia się raczej wcześniej, gdy osoba z dużą nadwagą ma trudności z zaakceptowaniem swojego wyglądu, zwłaszcza gdy bliscy i inni ludzie z otoczenia zwracają na tuszę dużą uwagę. Znam kobiety i mężczyzn, którym krewni, znajomi mówią, że są za grubi, że powinni schudnąć. Oczywiście robią to w tzw. „dobrej wierze”, bo się o nich martwią, ale efekt jest często odwrotny.Przecież osoba z nadwagą sama doskonale zdaje sobie z tego sprawę, a bliscy wcale w ten sposób nie pomagają. Tu pojawia się cierpienie. Mogą je także wywoływać problemy stricte zdrowotne (np. bóle stawów, żołądka, wątroby i inne).
3.Jeśli już jesteśmy przy wyglądzie to trzeba tutaj napisać o tym, jak wspaniale czuje się kobieta, męzczyna, który wazy tyle, ile chce. Takie osoby czują się bardziej atrakcyjne, bardziej sexy. Łatwiej nawiązują nowe znajomości. Z radością kupują małe ubrania. A gdy siadają do obiadu, nie maja problemu, czy zamówić (lub przygotować) warzywa z mięsem czy pizzę. Nie sadzę tez, aby w tym momencie cierpieli. Nie chcę tutaj napisać, że tylko osoby szczupłe są sexy. To nie jest prawda. Są ludzie z nadwagą, którzy są bardzo, bardzo atrakcyjni. Sama znam taka panią i kiedyś Was z nią zapoznam.
4.Po czwarte osoby zmieniające swoje nawyki żywieniowe, będące na diecie, starające się zdrowo odżywiać potrafią cieszyć się życiem. Kochamy i jesteśmy kochani. Mamy przyjaciół, rozwijamy swoje pasje, pracujemy. Spotykamy na swojej drodze wielu ludzi. Mamy życie towarzyskie, chodzimy na imprezy, bawimy się, tańczymy. Gdy chcemy i mamy pieniądze oraz czas zwiedzamy świat. Robimy mnóstwo różnych, satysfakcjonujących nas rzeczy. Krótko mówiąc jesteśmy szczęśliwi i się realizujemy. Naprawdę, każdej naszej chwili nie zaprząta myśl – czy dzisiaj schudnę i ile schudnę, czy też może przytyję?
5.I jeszcze jedno… czasami jemy tez bardzo niezdrowe produkty . Zdarza nam się zjeść czekoladę, porządny kawał ciasta, golonkę czy pizzę. Zależy co kto lubi. Miewamy „zachciewajki” (przynajmniej ja, ale myślę, ze jest nas więcej ). Nie wspomnę już o takich uroczystościach jak wesela czy święta. Wtedy zjadamy naprawdę dużo. I tak, moim zdaniem, powinno być. Chodzi o to, aby w dni świąteczne jeść, ale zaraz po świętach, imieninach, czy poprawinach, znowu odżywiać się zdrowo. Ne brać od mamy czy babci „wałówki”, tylko wracać do „starych – nowych” nawyków .
Pozdrawiam mocno i życzę słonecznej soboty!!
Odchudzona Iwona
P.S. Na śniadanie zjemy z mężem chleb graham z wędzoną rybką i rzodkiewką. Pycha. Zaraz idę do kuchni…

Zostaw komentarz