Obiecałam, że będę częściej pisać, ale stało się coś wręcz odwrotnego. Przepraszam.
Mój synek sprawił, że zapominam o całym świecie. Wiem, że to nic odkrywczego, ale dziecko całkowicie zmienia świat i system wartości matki. Tymek jest wcześniaczkiem i wymaga więcej ciepła, niż dzidziuś urodzony w terminie. Dlatego często go przytulam, trzymam na kolankach, głaskam. Doszło do tego, że tak się domaga kontaktu, że nawet posiłki jem z nim na kolanach. Kupiłam sobie nosidełko, żeby móc z nim chodzić, bo klocek waży już 5,5 kg.

Niestety w ostatnim czasie nic nie schudłam. Chyba dlatego, że karmię piersią, zdarzają mi się napady głodu. Nagle robi mi się w żołądku tak pusto, że od razu muszę co zjeść. Również ostatni posiłek przesunął mi się na godzinę około 21.00, bo w nocy tez karmię. Mam tylko cichą nadzieję, że ostatecznie synek „wypije” z mlekiem choć kilka zbędnych kilogramów z mojego organizmu. Poza tym codziennie chodzimy na spacery, a nasz wózek wazy 21 kg, więc i spacer wymaga pewnego wysiłku. W najbliższą niedzielę mamy chrzciny Tymka i musiałam kupić nową sukienkę, w rozmiarze 42 (!), gdyż w dotychczasowe na razie się nie mieszczę. Niestety nie mam już pieniędzy na wiosenny płaszczyk i chyba będę musiała od kogoś pożyczyć, ale to taki kosmetyczny problem, nic wielkiego.
Jako niespodziankę podam, że już nie jestem na diecie niskobiałkowej. Okazało się, że Tymek nie ma skazy białkowej, tylko nie uregulowała się jeszcze jego gospodarka wydzielania potu. Poza tym mam strasznie ciepło w domu, mimo wietrzenia i zakręconych kaloryferów. I stąd ta wysypka, która obecnie zupełnie ustąpiła.
A teraz coś na temat odżywiania.
Wczoraj na obiad zrobiłam ćwiartki z kurczaka w majonezie. Daniem tym zdobyłam serce męża podczas naszych pierwszych wspólnych wakacji – zrobiłam to danie na nasz wypad do Wenecji. Niestety nie zrobiłam potrawie zdjęć, ale wszystkiego się domyślicie.
Składniki dla 2 osób:
- 2 ćwiartki z kurczaka
- dwa woreczki ryżu
- majonez
- 1 kostka rosołowa lub warzywna
- przyprawy: pieprz, sól, rozmaryn (i co kto lubi)
- bułka tarta
Ryż gotujemy wg przepisu na opakowaniu. W międzyczasie nagrzewamy piekarnik do 180 stopni oraz przygotowujemy bulion z 1 kostki rosołowej lub warzywnej. Ćwiartki z kurczaka przyprawiamy. Ja osobiście wyciągam z nich wszystkie kości, rozkrajam i powstaje taki niby kotlet ze skórą, ale można tego nie robić i dać ćwiartkę w całości. Następnie ugotowany ryż nakładamy do naczynia żaroodpornego i polewamy wg uznania rosołkiem (nie trzeba wykorzystywać całego wywaru). Na ryż kładziemy ćwiartki w taki sposób, aby jak najwięcej go zakrywały (by w pieczeniu nie wysechł). Ćwiartki smarujemy na wierzchu obficie majonezem i posypujemy bułką tartą. Pieczemy do momentu zrumienienia się bułki. Warto pamiętać, że mięso bez kości pieczemy krócej niż to z kośćmi.
Rafał był wczorajszym obiadem zachwycony.
No cóż wczoraj wspięłam się na wyżyny kulinarne ;0) a dzisiaj poszłam na totalną łatwiznę i kupiłam w budce kurczaka z rożna (można jeść ze skórą, bo jest wytopiona).
Pozdrawiam wszystkich znad jogurtu z suszoną śliwką!.